Bóbr europejski Castor fiber, kontrowersyjny i niestety niedarzony należytym uznaniem gatunek ssaka jako jedyny w tym momencie ratuje resztki zasobów wody jakie pozostały po ciągu suchych minionych miesięcy i bezśnieżnej zimie.

Turyści oraz miejscowa społeczność wędrująca Traktem Florianieckim (ze Zwierzyńca do Florianki) z różnym zainteresowaniem spogląda na dwa rozlewiska bobrowe przy Malowanym Moście. To ostatnie naturalne zbiorniki jakie ostały się w biegu zanikającego strumienia Świerszcz, który w czasach dostatecznych zasobów wody bezproblemowo zasilał  kilka kompleksów sztucznych zbiorników (w tym m.in. Stawy Echo o pow. 40 ha i blisko czterohektarowy Staw Kościelny).

Pierwsze rozlewisko bobrowe, między linią kolejową a Mostem ma powierzchnię 15 arów (0,15 ha), zaś drugie, ciągnące się w górę Świerszcza na długości około 200 m - 60 arów (0,6 ha). Ten niespełna hektarowy zasób utrzymuje naturalne procesy zachodzące zarówno w cieku jak i otaczających go drzewostanach co w ustawowych funkcjach parku narodowego jest celem nadrzędnym i wychodzi naprzeciw rządowym działaniom dotyczącym przeciwdziałaniu suszy. W aspekcie nienotowanej dotychczas, nie tylko w skali regionu ale i Polski suszy, mikroretencja dolinowa pod osłoną drzewostanów ograniczających parowanie, jest kluczowym skutecznym narzędziem "darowanym" przez naturalne procesy dla utrzymania resztek wody w ekosystemie. Niestety, nie wszyscy dostrzegają i rozumieją problem suszy (lub go bagatelizują) i notorycznie niszczą naturalne tamy usytuowane w dolinie Świerszcza powodując, że woda zamiast być retencjonowana - bezpowrotnie ucieka. Niszczenie rozlewisk bobrowych nawet w ułamku procenta nie poprawi sytuacji w zbiornikach znajdujących się poniżej, w tym zwłaszcza w kilkudziesięciohektarowych Stawach Echo. Woda wypuszczona z rozlewisk wsiąknie w wysuszone krawędzie koryta Świerszcza a nawet jeśli jej cząstka dopłynie do Stawów - szybko wyparuje. Tym sposobem nie będzie jej nigdzie.

Niszczenie tam bobrowych i rozlewisk gdziekolwiek, w obecnie panujących warunkach hydrologicznych - jest działaniem daleko nierozważnym. Niszczenie naturalnych procesów, w tym mikroretencji realizowanej przez bobra europejskiego na terenie parku narodowego - poważnym wykroczeniem.

Apelując do rozsądku osób, które podejmują te nierozważne działania, prosimy dać spokój bobrom. One w tym momencie wykonują naprawdę dobrą robotę.

Fot. 1. Rozlewisko powstałe wskutek działalności bobra europejskiego na strumieniu Świerszcz jest ostatnim naturalnym zbiornikiem w zlewni tego cieku (na południe od Malowanego Mostu).

Fot. 2. Rozlewisko powstałe wskutek działalności bobra europejskiego na strumieniu Świerszcz jest ostatnim naturalnym zbiornikiem w zlewni tego cieku (na północ od Malowanego Mostu).

Fot. 3. Zniszczona tama dawnego rozlewiska, piętrząca wodę do wysokości 30-50 cm.

Opracowanie:
RPN/SB ZMŚP Roztocze
Tekst: Przemysław Stachyra
Fotografie: Przemysław Stachyra