Można by rzec, że w końcu rozchwiana przez ostatnie lata aura wraca do względnej normy. Przebieg zimowej pory roku, nie dość, że poprawił nieco wodne zasoby Roztocza (patrz: miesięczne raporty hydro klimatyczne), to przywrócił właściwe akcenty biegu przyrodniczych procesów.

I tak na przykład, znany wszystkim przebiśnieg (śnieżyczka przebiśnieg Galanthus nivalis) pokazał po latach siłę istnienia, „przebijając” nie tylko warstwę zimowej gleby, ale również grubą pokrywę listowia i przede wszystkim zlodzoną okrywę śniegu, potwierdzając swą moc ukrytą w filigranowej naturze i utrwalając wyjątkowo trafną polską nazwę. Ten rzadki przedstawiciel pionierów roztoczańskiego runa występujący w Roztoczańskim Parku Narodowym na dwóch stanowiskach, rozpoczął tegoroczną „walkę” u schyłku astronomicznej zimy by w okolicach Świąt Wielkanocnych osiągnąć apogeum rozwoju i powoli zacząć ustępować miejsca innym geofitom (roślinom rosnącym we wczesnym okresie „ciemniejącego” z biegiem czasu lasu).

 

Ale jak to w kwietniu bywa (w myśl znanego przysłowia), powiew wiosny przeplata się z podmuchami zimy i w ten sposób powstają niecodzienne obrazy siły i kolorytu roślin oraz ich siedlisk. Mało zróżnicowana paleta szarości i brązów grądów, zaróżowiła się w ciepłym aspekcie wiosny minionego tygodnia kwitnącymi wawrzynkami wilczełyko Daphne mezereum, po czym w lany poniedziałek (jak na ironię) całość pokrył mokry śnieg. Z kolei typowe dla buczyn różowo-fioletowe kokorycze pełne Corydalis solida, również korzystające z pierwszych aspektów wiosny, zmuszone są walczyć z ofensywą ciężkiego śniegu niczym przebiśniegi.

 

Jak widać na zdjęciach, mimo pewnych niedogodności, odwieczny cykl wczesnych pojawów roślin, gdzie w normalnym przebiegu procesów klimatycznych dochodzi do potyczek skrajnych warunków atmosferycznych, nie spowodował ich wymarcia. Mimo swej oczywistej (każdemu z nas doświadczonej) delikatności, to prawdziwi twardziele potrafiący przetrwać nawet najbardziej kapryśną, ale w końcu względnie normalną wiosnę.

 

Opracowanie:
Roztoczański Park Narodowy
Tekst: Klaudia Łopuszyńska-Stachyra i Przemysław Stachyra
Fotografie: Przemysław Stachyra