Polish English

Pierwszy miesiąc wiosny (jaka by ona nie była) to czas najlepiej zahartowanych „miłośników” ledwo rozmarzniętych roztoczańskich akwenów. Tak to już jest poukładane, że jak tylko trochę mocniej słońce przygrzeje, nasze szarobrązowe płazy masowo lub (ostatnimi czasy) już "tylko licznie" migrują z miejsc hibernacji do miejsc rozrodu. Pionierami płazich wędrówek są traszki (grzebieniasta i zwyczajna) i ropuchy szare, wolno i ociężale przemierzając migracyjny szlak pełen przeszkód i niebezpieczeństw (coraz częściej śmiertelnych). Wolne tempo sprawia, iż gatunki te - niestety szczególnie licznie - giną na drogach…

 
Chwilę później, lub nawet w tym samym czasie, tyle, że niepostrzeżenie, podążają długimi skokami i zdecydowanie szybciej, żaby brunatne: moczarowa, trawna i zwinka. U tych gatunków „brunatne” są cały czas samice, zaś samce okresowo przybierają błękitne (u moczarowej) i niebieskoszare (u trawnej) barwy. Ostatni z wymienionych gatunków, zidentyfikowany w Roztoczańskim Parku Narodowym z pomocą genetyki molekularnej, powoli dominuje liczebnie pośród żab okresu wczesnowiosennego. Ranking amatorów zimnej wody zamyka grzebiuszka ziemna, najmniej znany społeczeństwu gatunek, podobny trochę do ropuchy zielonej, trochę do kumaka i może jeszcze do brunatnej żaby, ale wystarczy spojrzeć w oko (jeśli jest otwarte) by ujrzeć pionową źrenicę – znak rozpoznawczy tego skrytego gatunku.

Oczywiście, podobnie jak nasi florystyczni mocarze, wczesnowiosenne płazy nie wiedzą jaki będzie bieg pogody, stąd podczas „zażywania kąpieli” zdarzy im się… zamarznąć. To jednak nie problem. Nie raz już przyszło im mierzyć się z kaprysami normalnej, przysłowiowej marcowo-kwietniowej wiosny i szybko wracały do formy. Gorzej, gdy po bezśnieżnej zimie oraz ciepłym i suchym przedwiośniu – wyschną zbiorniki zanim rozwinie się kolejne „płazie” pokolenie (jak to w ostatnich latach bywało).

Aktualnie wszystkie roztoczańskie szare i brunatne płazy powoli opuszczają (lub opuściły) już zbiorniki po złożeniu skrzeku, który w tym roku ma duże szanse przetrwania z uwagi na sporą dawkę wody po śnieżnej zimie i wiosennych opadach. I oby do maja, kiedy to w zbiornikach skrajów lasów i w śródłąkowych lub śródpolnych rozlewiskach rozbrzmią chóralne nawoływania coraz rzadszych a lokalnie ginących kumaków i rzekotek.

 

Badania genetyczne i monitoring płazów w Roztoczańskim Parku Narodowym wspierają finansowo Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie (tytuł projektu: Monitoring zagrożonych siedlisk przyrodniczych oraz gatunków w Roztoczańskim Parku Narodowym w 2018 r.) a także Unia Europejska w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko ze środków Funduszu Spójności (tytuł i nr projektu: Ochrona gatunków i siedlisk Natura 2000 na obszarze Roztoczańskiego Parku Narodowego, POIS.02.04.00.-00-0020/18)

 

Opracowanie:
Roztoczański Park Narodowy, Stacja Bazowa ZMŚP Roztocze
Tekst i zdjęcia: Przemysław Stachyra